Narastający chaos organizacyjny, rażąca niegospodarność, destabilizacja Państwowej Służby Hydrologiczno-Meteorologicznej i w konsekwencji zagrożenie bezpieczeństwa ludzi i ich mienia, pogarszająca się atmosfera wśród pracowników, a przede wszystkim brak zaufania społecznego do Instytutu, to obraz rzeczywistości Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Państwowego Instytutu Badawczego (IMGW-PIB). Oczywiście wszystko to przy biernej postawie, wielokrotnie już informowanych organów nadzorujących (NIK, Ministerstwo, NFOŚiGW, KZGW, itd.). Co jest tym bardziej dziwne, że każda odpowiedź naczelnej dyrekcji na pytanie skąd takie pomysły (rzekoma modernizacja, restrukturyzacja, parametryzacja, itp.) brzmi – polecenie Ministra Środowiska. ...A Minister na to … cisza.
 
Przykłady nieprawidłowości można mnożyć, poniżej zamieszczamy tylko wybrane:
 
Regularne przeznaczanie środków inwestycyjnych PSHM na rozbudowę infrastruktury o charakterze hotelowo-rekreacyjnym (rozbudowa/plany rozbudowy obiektów Instytutu w miejscowościach: Zakopane, Hel, Mikołajki, Łeba, Elbląg-Milejewo oraz apartamentów w Warszawie i na Kasprowym Wierchu, rozbudowa likwidowanego ośrodka w Poznaniu) przeznaczonej rzekomo dla pracujących w terenie pracowników – w rzeczywistości do wyłącznej dyspozycji dyrektora naczelnego i jego popleczników. O apartamencie zlokalizowanym w Ośrodku Głównym IMGW-PIB w Warszawie, przeznaczonym do wyłącznej dyspozycji dyrektora naczelnego wspomniano nawet w raporcie po przeprowadzonej kontroli przez pracowników Ministerstwa Środowiska w lipcu 2011 roku. Sytuacja tym bardziej rażąca, że jednocześnie obniża się kwoty wydawane na inwestycje w obszarze osłony hydrologiczno-meteorologicznej kraju (stopniowa likwidacja stacji terenowych).
 
Wysokie wydatki na koszty reprezentacyjne – zwłaszcza na spotkania międzynarodowe, które mają na celu wyłącznie „integracyjny charakter”.
 
Odkładanie ze środków pozyskanych z oddziałów (obowiązkowy haracz) coraz większych kwot na tzw. rezerwę dyrektorską, przeznaczaną na wszystko tylko nie na rozwój Instytutu. Komórki naukowe mają coraz trudniejszą sytuację finansową, a o możliwość wykorzystania zarobionych przez siebie środków muszą niemal błagać na kolanach – oczywiście z mizernym skutkiem – wystrój wnętrz w Ośrodku Głównym oraz ww. cele są przecież ważniejsze. Ale z drugiej strony to oraz obciążanie oddziałów bliżej nieokreślonymi kosztami funkcjonowania Ośrodka Głównego (noty administracyjne, obciążeniowe) to świetny sposób na pozbycie się komórek naukowych. Są one przecież niewygodne bo w przeciwieństwie do komórek PSHM nie zdzierają wielkiej kasy z budżetu Państwa to po co je utrzymywać. W dodatku pracujący w nich ludzie maja zbyt duże pojęcie o hydrologii i meteorologii co w znacznym stopniu może utrudnić coraz to „ciekawszych pomysłów” Dyrekcji jak np. regularne do bólu zakupy bogato wyposażonych samochodów służbowych dla zastępców dyrektora w Ośrodku Głównym (kupowano kilkakrotnie różne modele samochodów –tak długo, aż dany model spełni wymogi danego zastępcy, tylko kto policzy koszty tej operacji, w Instytucie który rzekomo cierpi na brak środków? Ciekawy sposób na jazdę testową.
 
Bezpodstawne wysyłanie wybranych pracowników na długoterminowe delegacje zagraniczne; potwierdzone w Wystąpieniu pokontrolnym Ministra Środowiska z dnia 18 października 2011 r. nr BkiAW-0941-8/45112/11/jch (do sprawdzenia na stronach ministerstwa).
 
Rażąco wysokie wydatki na rozmowy telefoniczne w centrali warszawskiej – jeden numer potrafi wykonać połączenia na kwotę kilkudziesięciu tysięcy miesięcznie – jaki to numer chyba nie trzeba odpowiadać.
 
Innym przykładem, komentowanym już na stronach internetowych jest przeznaczanie środków finansowych na sponsoring imprez rozrywkowych (typu Moda&Styl -zasiadanie przez jednego z zastępców dyrektora IMGW-PIB w jury konkursowym – polecamy obejrzenie na http://www.youtube.com/watch?v=WiynENQ5myw ) czy też organizowanie dla zamkniętego grona „wybrańców” wielodniowych, bogatych w „program artystyczny”, obchodów jubileuszowych (Zakopane 2011), których koszt sięgał kilkudziesięciu tysięcy złotych.
 
Przeznaczanie znacznych środków finansowych na utrzymanie komórek marketingowo -promocyjnych, których zadaniem jest utrzymywanie strony internetowej pogodynka.pl i tworzenie telewizji pogodynka.tv kosztem ograniczenia sieci Hydrologiczno-Meteorologicznej Osłony Kraju (HMOK). Na tą działalność dyrektora chcemy zwrócić szczególną uwagę, gdyż odbywa się kosztem służby, pracowników i obniżenia poziomu pracy IMGW.
 
Zatrudnianie pracowników PSHM do prac komercyjnych i przeznaczanie zarobionych środków na marketing i inwestycje rekreacyjne oraz potrzeby reprezentacyjne, zamiast jak w innych latach –na PSHM.
 
Wreszcie dowodem na nieprawidłowe gospodarowanie środkami finansowymi jest ujemny wynik finansowy Ośrodka Głównego za rok ubiegły (tj 2011r.). Najlepsze wyniki uzyskały Oddział Krakowski i likwidowany ze względów ekonomicznych Oddział Poznański. Oczywiście w odniesieniu do likwidacji Oddziału w Poznaniu wprowadzono zasłonę dymną w postaci rzekomej konieczności zarządzania zlewniowego (jak chodzi o ścisłość zarządzania w obrębie dorzeczy, ale od pseudospecjalistów rządzących IMGW trudno wymagać ścisłości) – czyli jeden oddział na jedno dorzecze (Odry, Wisły). Tylko, ze ktoś chyba pomylił pojęcia – zarządzaniem zajmują się, jak zresztą sama nazwa wskazuje, odpowiednio Regionalne Zarządy Gospodarki Wodnej, Wojewódzkie Zarządy Melioracji i Urządzeń Wodnych oraz w znacznie mniejszym stopniu Spółki Wodne. Jak widać Region i Województwo, a nie żadne Dorzecze. … czym się zatem zajmuje IMGW-PIB, ano monitoringiem (dla niewtajemniczonych w Centrali IMGW-PIB – monitoring to nie zarządzanie, ale w szczególności pomiary, obserwacje, opracowanie wyników i informowanie o nich odbiorców). Jedyne czym IMGW-PIB zgodnie ze swoimi obowiązkami ma zarządzać to jego własne struktury, a jak to wygląda w rzeczywistości to już wiemy. To wg Dyrekcji Instytutu również pomysł Ministerstwa Środowiska – jakoś nie chce nam się wierzyć, że Ministerstwo wprowadzałoby świadomie taką dezinformację, ale w końcu na kogoś trzeba zrzucić odpowiedzialność.
 
Należy zaznaczyć, że mimo ujemnego wyniku finansowego w Ośrodku Głównym zatrudnieni tam pracownicy cały czas otrzymują premie, podczas gdy w pozostałych Oddziałach wypłata premii została wstrzymana w grudniu 2011r. ze względu na sugerowaną przez dyrektora naczelnego rzekomą trudną sytuację ekonomiczną i co za tym idzie na konieczność wprowadzenia znacznych oszczędności. Wyrazem takich oszczędności jest rozbudowa budynku likwidowanego oddziału w Poznaniu pod pozorem organizacji Narodowego Centrum Modelowania i Powodzi (w jego skład wejdzie ogromna liczba 10 pracowników obecnego CMP w Poznaniu, warto tu wspomnieć o przeszło 20 pracownikach służb administracyjno-księgowych przeznaczonych do zwolnienia po których zostaną wolne pokoje). Zresztą z wypowiedzi  Dyrektora Naczelnego IMGW-PIB udzielonej mediom publicznym wynika, że organizacja na „bazie oddziału” Narodowego Centrum Modelowania Powodzi i Suszy jest nobilitacją podniesieniem rangi Poznania. Zapomniał tylko wspomnieć, że do centrum wejdzie 10 spośród 212 zatrudnionych w Oddziale pracowników, a samo centrum będzie zarządzane w Warszawie. Można się tylko dziwić rzekomo wolnym mediom, że się na to dziecinne tłumaczenie nabrały.
 
Przetarg na sukcesywną rezerwację, sprzedaż i dostarczanie biletów lotniczych krajowych i międzynarodowych oraz ubezpieczeń na wyjazdy zagraniczne w okresie obowiązywania umowy. Abstrahując od przeznaczonej na przeloty kwoty – przeszło 3.000.000 - wątpliwości budzi sposób oszacowania wartości zamówienia. Zastanawiający jest też sposób wyłaniania dostawcy –jako jedyne kryterium uznaje się koszt wystawienia biletu przez agencję pośredniczącą, co w konsekwencji pozwala na malwersacje przy wyborze linii lotniczej i klasy przewozowej (ewidentny brak dbałości o ograniczenie wydatków na ten cel).
 
Istnym kuriozum jest ogłoszenie przetargu europejskiego (niebagatelne sumy) na sprzątanie ośrodka głównego IMGW-PIB.
 
Podejmowane przez dyrektora naczelnego zmiany organizacyjne budzą zastrzeżenia-likwidowane bądź redukowane są merytoryczne komórki organizacyjne, w które jeszcze niedawno inwestowano ogromne środki finansowe na rozwój i sprzęt, a przecież to one stanowią podstawę rozwoju nauki w każdym instytucie badawczym.

Wdrażanie programów nieadekwatnych do zakresu działalności Instytutu, np. nieobowiązkowy system jakości EMAS (koszt przekraczający 1 mln złotych) –przeznaczony głównie dla przedsiębiorstw, których działalność może znacząco wpływać na środowisko. Czy system ten jest naprawdę potrzebny, skoro kosztuje tyle pieniędzy ? Nie prywatnych pieniędzy Dyrektora Naczelnego, lecz „szarych” podatników !!!
 
Stopniowa automatyzacja sieci stacji pomiarowo-obserwacyjnych, przeprowadzana początkowo w sposób przemyślany, obecnie jest chaotyczna bez uwzględnienia lokalnych warunków hydro-meteorologicznych. Likwidowane bądź automatyzowane są stacje z doświadczoną obsługą i długimi ciągami obserwacyjnymi, stanowiące podstawę prognoz meteorologicznych i hydrologicznych. W ich miejsce wstawia się pozostawione niemal bez nadzoru automaty, których błędne wskazania są niemożliwe do zweryfikowania z uwagi na brak manualnych pomiarów.
 
Planowana centralizacja (zwolnienie kilkudziesięciu osób) obsługi finansowo-księgowej uzasadniana koncepcją zakupu nowego systemu finansowo-księgowego – jest fikcją wobec braku środków finansowych (przeszło 5 milionów złotych) oraz w związku z długimi procedurami zamówień publicznych przekraczających kwotę 200.000,00 euro. Wg informacji uzyskanych notabene od Warszawskiej Dyrekcji program finansowo –księgowy będzie gotowy najwcześniej w grudniu 2013 r.
 
Stopniowa automatyzacja sieci stacji pomiarowo-obserwacyjnych, przeprowadzana początkowo w sposób przemyślany, obecnie jest chaotyczna bez uwzględnienia lokalnych warunków hydro-meteorologicznych. Likwidowane bądź automatyzowane są stacje z doświadczoną obsługą i długimi ciągami obserwacyjnymi, stanowiące podstawę prognoz meteorologicznych i hydrologicznych. W ich miejsce wstawia się pozostawione niemal bez nadzoru automaty, których błędne wskazania są niemożliwe do zweryfikowania z uwagi na brak manualnych pomiarów.
 
Szczególnym zagrożeniem jest destabilizacja wieloletniej struktury wymiany informacji i współpracy z regionalnymi (wojewódzkimi, powiatowymi) sztabami kryzysowymi. Centralizacja, likwidacja oddziałów terenowych i ciągłe zmiany podległości służbowej w sposób znaczący komplikują, wydłużają, a w skrajnych przypadkach nawet uniemożliwiają skuteczne informowanie i ostrzeganie społeczeństwa o zagrożeniach. Wszelkie takie zmiany powinny być poprzedzone szeroko zakrojonymi konsultacjami ze służbami kryzysowymi, obroną cywilną, itp. … i tu warto by skorzystać z doświadczeń naszych zachodnich sąsiadów, u których nadzór nad służbami prowadzony jest z poziomu landów.
 
Marionetkowa rada naukowa instytutu, odpowiedzialna za opiniowanie kluczowych projektów i decyzji dyrektora naczelnego, przegłosowuje wszelkie uchwały bez zapoznania się z ich uzasadnieniami, analizami finansowymi, dokumentacjami projektowymi, itp. Wszelkie zapadające decyzje (np. obsada stanowisk dyrektorskich) są zgodne z oczekiwaniami dyrektora naczelnego, niezależnie od podejmowanej tematyki. Szczytem bezczelności jest wymuszenie pozytywnej opinii ustępującej już Rady Naukowej o likwidacji oddziału poznańskiego –są świadkowie, w tym z-ca dyrektora oddziału poznańskiego. Protokołu z Rady, który zgodnie z przepisami powinien ukazać się w terminie 15 dni od posiedzenia do dzisiaj nikt postronny nie widział. Co ciekawe decyzję o likwidacji Oddziału w Poznaniu rozpatrywała ustępująca Rada Naukowa. Obecna, pomimo niekompletności (wybory uzupełniające dopiero w połowie września) ma już w najbliższym czasie wznowić działalność ze względu na konieczność przyspieszenia pewnych niewygodnych dla opinii publicznej ruchów. Gdzie tu jest nadzór Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
 
Tragiczną sytuację w Instytucie potęguje fakt, że wszystkie prowadzone w nim kontrole wewnętrzne i zewnętrzne ograniczają się do wskazania kosmetycznych błędów formalnych (brak parafki itp.), a nie podejmują tematów związanych chociażby z zasadnością wydatkowania środków publicznych. Jeżeli nawet którakolwiek z kontroli wskaże na rażące zaniedbania, nie wiąże się to z żadnymi konsekwencjami dla decydentów.
 
Podsumowując należy stwierdzić, że pieniędzy w IMGW i Państwowej Służbie Hydrologiczno -Meteorologicznej nie brakuje, są tylko sprzeniewierzane, a cała Warszawska Dyrekcja ciągle „płacze” na brak pieniędzy wymagając od swoich pracowników „zdzierania kasy” z odbiorców danych (niedawna próba wymuszenia przez IMGW niebotycznej kwoty od RZGW Szczecin za wykonanie swoich obowiązków ustawowych). To wszystko są środki publiczne -RZGW płacą za pobierane z IMGW dane ze środków państwowych, a więc z pieniędzy wszystkich podatników. Jeżeli wyłudza się pieniądze od RZGW, to tym samym wyłudza się je od podatników !!! Najgorsze jest to, że władze państwowe zdają się tego nie widzieć.
Oczywiście wszystkie reformy są rzekomo zlecone i kontrolowane przez Ministra Środowiska.
Nie ma co się łudzić, że na zwolnieniu służb: finansowych, planistycznych i administracyjnych się skończy. Rozdzielenie współpracujących dotychczas ze sobą komórek merytorycznych pomiędzy Gdynię, Warszawę i Wrocław prowadzi do rozbioru i w konsekwencji całkowitej redukcji ośrodka poznańskiego (przykład: DSPO Słupsk i DSPO Białystok), który jest bardzo istotny
Nikt również nie zwraca uwagi na ogrom prac jaki w przypadku likwidacji służb finansowo-administracyjnych spadnie na pracowników merytorycznych już i tak przytłoczonych biurokracją i nie mogących poświęcić tyle czasu ile trzeba na osłonę hydro –meteo obywateli. Efekt –zamiast zajmować się obserwacjami, prognozami, ostrzeżeniami da obywateli, pracownicy merytoryczni zajmą się teraz produkcją faktur, rozliczeń, sprawozdań itp. Już teraz spełnienie coraz to nowych zarządzeń zajmuje ¾ całej pracy.
 
Najbardziej zadziwiający jest jednak fakt, że degradacja IMGW postępuje za milczącym pozwoleniem ministerstwa i innych służb, które były o istniejącym procederze wielokrotnie informowane (do sprawdzenia w kancelariach: Ministerstwo Środowiska, NFOŚiGW, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, KZGW, NIK, Kancelaria Premiera RP). Również media, wielokrotnie informowane o zaistniałej sytuacji, nie podjęły żadnej próby jej wyjaśnienia.
 
Z pozdrowieniami,
Pracownicy IMGW"

Notka pierwotnie opublikowana tutaj pimgw.salon24.pl